info@gravelowy.pl

Stalowe MTB. Kross Smooth i Pure Trail naszym okiem.

Alu, aluminium, karbon, znów alu i dalej karbon. O proszę! Stalowe Mtb na dwóch rozmiarach kół! Tylko po co mi taki rower? I po co w ogóle ktoś takie rowery wyprodukował? Stal? Przecież to ciężkie i rdzewieje…

No dobra, dość ględzenia, przejdźmy do konkretów. Przeglądając ofertę Kross’a trafiamy na dwa stalowe rowery górskie Smooth i Pure Trail. Cena? 8499 polskich złotych… Że co proszę? Nie dość, że stalowy to jeszcze za taką kasę? Nie jest to na pewno kwota zachęcająca do zakupu tego roweru, ale nie jest to też kwota nie do przeskoczenia dla kogoś kto wie co to za sprzęt.

Zacznijmy od szczegółów. RAMA – serce roweru stworzone ze znakomitej jakości stali Reynoldsa 853 – jednej z najlepszych do konstrukcji ram rowerowych tego typu. To właśnie rama winduje cenę roweru do góry. Dlaczego na rynku jest tak wiele rowerów aluminiowych? Dlaczego stal kojarzy się z rowerem tanim i najprostszym? Tylko dlatego, że wysokiej jakości rama stalowa wymaga specjalistycznej obróbki i odpowiedniego przygotowania, a to przekłada się na wyższą cenę. Aluminium jest po prostu tańsze i łatwiejsze w obróbce, dlatego mamy ich tak wiele na rynku, albo po prostu mamy do czynienia z ramami stalowymi niskiej jakości. Trzeba pamiętać o tym, że rama stalowa ma jedną charakterystyczną zaletę, jest miękka w odczuciu i dobrze pochłania drgania, dzięki czemu na rowerze czujemy się wygodnie i komfortowo. Wracając do tematu samego Reynoldsa 853, to rama która charakteryzuje się stosunkowo niską wagą i bardzo dużą sztywnością. Dzięki czemu sam rower nie traci podczas przyspieszania, a zyskuje na wygodzie. Przy tym otrzymujemy rower bardziej odporny na wgniecenia i pęknięcia. Podsumowując, Reynolds 853 to wysokiej klasy cienkościenna rama o bardzo dużej sztywności i doskonałym komforcie. Zapowiada się fajnie, prawda?

KROSS SMOOTH TRAIL 27,5+

To tyle na temat samej ramy, skupmy się teraz na konstrukcji roweru. Rower oparto na dosyć płaskim, bardziej trailowym kącie główki ramy (67 stopni – odpowiednik dobrego scieżkowca, nie za płasko i nie za ostro), dzięki czemu na rowerze czujemy się bardzo pewnie podczas zjazdu, ale jednocześnie nie jesteśmy zbyt powolni podczas podjazdów. Uzupełnieniem ramy jest w zupełności wystarczający widelec Rock Shox Recon o skoku 120mm, dla bardziej ambitnych, można przerobić ten widelec na wersje 140mm. Obydwa koła zamocowane są na osiach w standardzie Boost 110 i 148mm, a wszystko dlatego żeby upchnąć tu balona w postaci koła 27,5×3.00 w wersji Smooth, ale o tym później. Czy Boosty coś faktycznie dają? Szczerze? Możliwe… Ale na pewno nie aż tak dużo żeby odczuć to jako znaczącą różnicę. Osobiście stwierdzam że daje to odrobinę więcej sztywności, która jest całkowicie nie do odczucia dla osoby, która dopadła ten rower jako drugi lub trzeci w swoim życiu. Na pewno na spory plus zasługuje kierownica o szerokości 780mm i grubości 35mm oraz krótki mostek – stabilnie i pewnie podczas zjazdów.

Cały rower oparto na sprawdzonym i dobrym napędzie Srama NX w standardzie 1×11 (bębenek klasyczny). Prosta grupa o dobrej ergonomii pracy (stwierdzam że lepszej niż SLX) o dużym zakresie przełożeń. Dodatkowo jak już poszerzyliśmy osie, to i korbie dostało się kilka mm więcej, stąd mamy ją w standardzie Boost. Dopełnieniem są hamulce Sram’a Level… chyba przemilczę ten wątek, bo za wiele o nich powiedzieć nie można – poprawne, ale trochę drewniane. Na pewno nie są najlepszym wyborem w tej klasie.

Jest i on – REVERB! Co do zastosowania regulowanej sztycy w tym rowerze nie mam żadnych zastrzeżeń. W dzisiejszych czasach bardzo ważny i ułatwiający życie atrybut podczas zjazdu. Zdecydowany MUST HAVE. Ale do samej jakości tej sztycy muszę się przyczepić. Brawa dla Kross’a że od sezonu 2019 w większości rowerów zmienili te sztyce na bardzo dobrego Kind Shock’a. Dramat… Po miesiącu sporadycznego użytkowania sztyca nadaje się do serwisu. Sam Reverb jest dobrą sztycą, ale wymagającą częstszych przeglądów serwisowych.

Dla osób wahających się pomiędzy Smoothem, a Purem – nie martwcie się, obydwa rowery obsłużą dwa rozmiary kół, więc zawsze możecie sobie poskładać dodatkowy grubszy i mniejszy komplet kół, albo większy i cieńszy w razie potrzeby.

Przechodzimy do testów. Dzięki uprzejmości Kross’a dostaliśmy obydwa rowery do użytku na parę miesięcy, troszkę na nich pojeździliśmy i potestowaliśmy w różnych warunkach.

Najpierw pobliskie leśne pagórki. Zaczęliśmy od zjazdów. Na pierwszy ogień poszedł Smooth. Dojechałem na sam dół i tylko lekko się uśmiechnąłem z niedowierzania pod nosem. To było coś czego całkowicie się nie spodziewałem. Rower prowadził się jak po sznurku, bez żadnych problemów i większych kłopotów, nawet nie mogłem zwalić winy na tragiczne (z poprzednich rowerów) Nobby Niki. Rower na sztywnej stalowej ramie z opuszczonym siodłem i grubych oponach prowadził się po ścieżkach niczym rasowa trailówka na pełnym zawieszeniu. Coś nieprawdopodobnego! Kleił leśne szlaki w niesamowity sposób, a przy tym był miękki i wygodny. Może wynika to z tego, że swoje rowery ustawiałem z reguły na twardo, więc i ten typ roweru mi podpasował. Teraz kolej na Traila – tu już było troszeczkę inaczej. Może minimalnie lepiej niż na dobrym XC – stabilniej. Duże koło, szybkie, ale jednak twardsze i o mniejszej przyczepności względem Smootha. Zwykły 29er, ale o większej wygodzie. Zdecydowany plus dla Smooth’a.

KROSS PURE TRAIL W WERSJI BIKEPACKINGOWEJ.

Nadszedł czas na majówkę. Ja swojego Smootha wziąłem nad Bałtyk i Białowieżę, natomiast Karol zabrał Traila na rodzinne Roztocze. Tam dopiero odkrył sporą zaletę tego roweru. Trail i Smooth dzięki swojej wygodzie to idealne rowery do bikepackingu w cięższym terenie. Bardziej terenowe koło pozwala nam zabrać go w dużo cięższy teren, w którym bez problemu ten rower sobie poradzi, a stalowa rama doda nam sporo wygody podczas przemierzania długich dystansów. Trail przez to, że ma cieńsze i większe koło, na pewno lepiej znosi jazdę po asfaltach i utwardzonych ścieżkach, dzięki czemu prowadzi się szybko i dynamicznie. Smooth natomiast jest dużo lepszy na piach i błotnisty teren. Niestety wybijcie sobie z głowy jazdę po plaży na suchym piasku – jest to praktycznie niewykonalne, po mokrym można już troszkę więcej poszaleć.

Zbierając to wszystko w jedną całość postaram się odpowiedzieć na pytanie, „po co powstały te rowery?”. Choćby po to żebyś miał rower do zabawy podczas zjazdu po leśnych ścieżkach, a w wakacje zapakował na rower sakwy i pojechał na górską wyprawę życia. Właśnie po to żebyś miał coś unikatowego i innego niż wszyscy, coś co będzie się wyróżniać jakością wykonania i dbałością o najmniejszy detal. Ten rower może być dla Ciebie tym jedynym, który będzie Ci towarzyszył podczas każdej przejażdżki, albo po prostu kolejnym w Twojej kolekcji.

Więc dla kogo są te rowery? Dla osób, które cenią sobie powroty do klasyki, chcą mieć rower, który będzie inny niż wszystkie aluminiaki i karbony w katalogach producentów. Dla osób, które cenią sobie wygodę podczas jazdy i oczekują radości z pokonywanych kilometrów. Albo po prostu dla osób, które potrzebują rower do zadań specjalnych – rower, który zabierze ich tam, gdzie inny rower nie dałby rady, a ten spokojnie poprowadzi ich do celu.

Czy kupiłbym ten rower? Jako wyznawca zasady n+1 (gdzie „n” oznacza ilość posiadanych rowerów), myślę że tak. Wygląd tych rowerów bardzo przypadł mi do gustu, schludny, prosty, a przy tym nowoczesny design to idealne połączenie. Poza tym chciałbym mieć w swojej kolekcji rower do mocnych i ciężkich wypraw z sakwami, a przy tym fajny rower do zabawy podczas sporadycznych wypraw w góry.

Smooth i Pure to rowery dla osób, które poszukują tego jedynego, konkretnego typu roweru. Stalowego, wygodnego „dzika” do czerpania tego co najważniejsze z jazdy na rowerze – radości i uśmiechu, bo niewątpliwie ten rower nam to dostarczy. Więc jeśli szukasz roweru innego niż wszystkie, roweru z charakterem, a przy tym cenisz sobie wygodę, wybierz właśnie ten rower.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *